poniedziałek, 29 października 2012

Trymowanie...

Od pewnego czasu Pańci sen z powiek spędzały moje włochy:-)) Były wszędzie. Fruwały sobie beztrosko po całej chałupce. Aż do piątku:-))) Pańcia miała dla mnie więcej czasu i poszliśmy do psiego Salonu Piękności:-) Tam było jak w raju:-) Tyle kości w zasięgu mojego psiego ryjka nie widziałem nigdy w życiu. Dwie zabrałem ze sobą do domu:-) Najpierw zostałem wytrymowany czyli fachowo usunięto mi na raz cały włos, który chciał wypadać na raty przez całą jesień. Przechytrzyłem włosa:-))  Potem miła Pani mnie wykąpała i nałożyła odżywkę. Pachnę  cudownie:-))) psim kwiatuszkowym szamponem. Wymyte uszka i wszystko inne:-)) a najważniejsze jest to że włosy spadają ze mnie już w minimalnym stopniu a następnego dnia było jeszcze lepiej. Wszystkim kolegom i koleżankom polecamy Psi Salon Piękności w Płocku na Gierzyńskiego 17. My na pewno jeszcze tam zajrzymy. Miłego oglądania:









sobota, 27 października 2012

Maksio...

A to mój funfel Maks:-))) Przez pół spaceru chcieliśmy się zjeść:-) ale następny raz już był na luzie:-)))) Fajny kumpel z tego Maxa, opowiedział mi to i owo o okolicy. Wszystkie ulice zna od podszewki w końcu mieszka tu już naście lat a nie jak ja dopiero 2 miesiące:-)) Bosz to już dwa miesiące:-)))))



piątek, 26 października 2012

Jesień...

Niedaleko domku mam cudny park. Tam obwąchuje wszystkie drzewa i zawieram nowe znajomości. na przykład dzisiaj poznałem 3 posokowce. Fajne laski ale jak dla mnie za bardzo szczekate:-))) Spotykam się tam również z cudną czarną Latiką i moim kumplem Maxem, którego opiszę w następnym poście. Staram się zawierać jak najwięcej znajomości, bo Pańcia twierdzi że mi to dobrze robi na psyche:-) Cokolwiek to znaczy to fajnie, bo już nie warcze na wszystkie psy:-) bo nie wszystkie warczą na mnie.
Kilka dni temu w moim cudnym parku była cudna pogoda i wyszły cudna fotki.  Zobaczcie sami.









środa, 24 października 2012

Kocham łózio....

Kocham łózio i to już nie Pańciowe a swoje łózio kocham. Moje własne, wcale nie ciasne:-))) Jest suuuperrrr!!!!







poniedziałek, 22 października 2012

Sweet kołderka...

Moje włoski są wszędzie. Nawet ostatnio Pan znalazł je w herbacie:-) Pańcia wzięła się na sposób i wyczesuje mnie najdokładniej na świecie. Gubię teraz trochę mniej i nie wszędzie fruwają. Żeby można było je łatwo wytrząsać z mojego posłania, dostałem nową kołderkę. Jest cudna - tak mówi Pańcia - różowa w różyczki:-))  Kolor dla mnie jest bez znaczenia. Najważniejsze że śpi mi się z nią cudownie i nocnych wojaży po pokoju jest już mniej:-)





sobota, 20 października 2012

Koleżka...

Niedawno spotkałem miłego koleżkę:-) Odwiedził mnie w moim domu:-) Jesteśmy w tym samym wieku i świetnie dogadywaliśmy. Zresztą popatrzcie sami:-)))
Chciał mi nawet po kryjomu dać czekoladowe ciacho, ale Pańcia dba o moją figurę i nie pozwoliła:-)



środa, 17 października 2012

Agility...

Oprócz szkolenia Pańcia zabiera mnie czasami na sport dla psów. Sport nazywa się Agility i bardzo mi się podoba. Kiedy ćwiczyłem hopki i slalomy pierwszy raz to na chwilę odłączyłem się od grupy:-) Pańcia podniosła raban, a ja tylko chciałem pozwiedzać okolicę. i Wpadłem po brzuch w nowych szelkach w najczarniejsze błoto świata.:-)))) Ubaw był po pachy. Tzn Pańcia śmiała się trochę mniej, bo mieliśmy wracać do domu wypicowanym autem:-)))) Ale znalazł się ręcznik i pojechałem na nim do domciu. Potem grzecznie wlazłem pod prysznic i byłem czyściuchny jak ta lala. ;-)))







sobota, 13 października 2012

Szkolenie:-)....

Od kilku tygodni Pańcia  bierze udział w szkoleniu mnie na psa posłusznego. Lubię to bo objadam się smakołykami jak szalony. Kiedy usiądę albo podam łapę bo ona sobie tego życzy:-) to dostaję psie mini ciacho, kawalątek szyneczki albo serka. Lubię serek jest mięciutki i cudnie pachnie:-) A jak cudnie pachnie szyneczka:-)))) Mniam . O jedzeniu mógłbym Wam pisać godzinami, bo to moja najulubieńsza czynność życiowa poza zabawami i spaniem;-)))
Szkoli nas Renata:-) Tutaj też na sweet fociach:-)))
Link do Renaty TUTAJ....
Jak zobaczycie sami na tym szkoleniu głównie siedziałem:-)))))
A tak naprawdę uczyłem się obchodzić Pańcię od prawej do lewej i zostawać nie wiadomo po co na słowo ZOSTAŃ;-)))