niedziela, 9 września 2012

Prezenty...

Trafiłem do mojego nowego domku 26 sierpnia:-) Wiecie, ze dokładnie w tym dniu prze Warszawę przewinęła się Wielka Parad Labradorów:-) To normalnie znak z samego psiego nieba był:-)))  Od tego dnia przez ostatnie dwa tygodnie dostałem mnóstwo życzliwości i mnóstwo prezentów. Niestety nie jestem w stanie jeść i pić z 4 misek;-) więc postanowiłem oddać to czego mam za dużo -  moim kolegom, którzy potrzebują bardziej niż tych rzeczy niż ja.
Zrobiłem pakę i oddałem gdzie trzeba:-) Mam nadzieję, że chłopaki i dziewczyny się ucieszą z prezentów.
Oddałem też znienawidzoną przeze mnie kolczatkę, ale podobno wylądowała na śmietniku - no i dobrze ;-D
Pańcia dorzuciła do paki obrożę, w której mnie znaleziono. Ja już nie będę jej nosić, bo mam czadowe szeleczki:-)) Przeszłość jest już za mną. 26 sierpnia rozpocząłem nowe piękne i szczęśliwe życie!!!!!!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz