czwartek, 27 września 2012

Las...

Pańcia dla mnie wierszydło wymyśliła:-)))

Był Budrys niedawno w lesie
Myślałam że las rozniesie
A gdy już zobaczył wodę
Wskoczyć chciał w jeziora środek:-)
Lecz na smyczy proszę Pana
wleciał tylko po kolana:-)
A potem kroczył dumny jak paw
i powtarzał:  ław ław ław..;-)))
I nie mówiąc nikomu
Zabrał trochę lasu do domu;-) (na mordce)









wtorek, 25 września 2012

Autko....

Jak tylko wychodzi trochę słonka jedziemy gdzieś autkiem. Uwielbiam to nasze podróżowanie. Uwielbiam wyglądać przez otwarte okno i przez przednią szybę. ;-) Jestem straszliwie ciekawy świata. Nic nie umknie moich brązowym oczkom.




poniedziałek, 24 września 2012

OMG (Oh My God) Jestem sławny...

:-) Wczorajsza akcja "Zerwijmy Łańcuchy" odbiła się szerokim echem w mediach:-))) w całej Polsce.
Napisali też o moim szczekającym apelu:-) A mówiłem Wam że byłem najgłośniejszym psem pod Ratuszem:-)))
Więcej przeczytacie TUTAJ.

niedziela, 23 września 2012

Zdejmijmy łańcuchy...

Dzisiaj po płockim ratuszem walczyłem o wolność dla łańcuchowych bidulków. Nawet kilka człowieków przywiązało się do budy, żeby zobaczyć jak to jest. Generalnie to był pic na wodę, bo siedzieli tam po 5 minut i wiedzieli że zaraz i tak sobie mogą iść do domu, a moje łańcuchowe kolegi mają 5000 x gorzej. 
No ale liczy się gest... Łańcuch to straszna rzecz, nie jakaś tam odpicowana obróżka, ale stare zardzewiałe g.. na szyi, często tak krótkie, że nie można sięgnąć do miseczki:-(((
Poszedłem wesprzeć moich biednych kolegów, bo doskonale rozumiem co czują. Sam nie miałem łatwo przy tym cholernym drzewie.:-((((
No ale teraz jest ok. Nie wszystkie człowieki są straszne i chciałem to dzisiaj wszystkim powiedzieć i pewnie dlatego mówili o mnie najgłośniejszy pies na rynku:-)


sobota, 22 września 2012

Kocyk..

Generalnie jestem czyściochem, ale moje pojęcie czystości różni się od tego którego prezentują Pańciowie. Lubię spać w czystym łóżeczku kiedy mam czysty kocyk, ale jakoś nie potrafię zrozumieć czemu nie mogę wejść do niego w zabłoconych nóżkach. Przecież to tylko błoto , a nie np.... no coś innego.
W każdym razie jak tylko spadnie kilka kropel deszczu to pucują mi stopy jak w jakimś SPA. I dopiero czysty i pachnący mogę legnąć na kocyku;-) Poniżej znajdziecie fotki z mojego pierwszego spotkania z kocykiem. Tarmosiliśmy się zdrowo:-) Pańcia stała zdziwiona, pewnie zastanawiała się o co mi chodzi?? :-)
Po chwili wszystko ustało i nastała cisza. Uspokoiłem się bo już wszystko było ok:-)) Urwałem metkę która mnie drapała w brzucho:-))











czwartek, 20 września 2012

Prawdziwa przyjaźń...

Prawdziwi przyjaciele są z nami zawsze:-) Gdy ich potrzebujemy powinni być pod ręką:-) To moja życiowa filozofia. Moim przyjacielem do grobowej deski są mój Tiger:-) i Misio.
Śpimy razem w łóżeczku i wspólnie się bawimy. Czasami też wspólnie robimy kosmiczne ewolucje:-) tzn. poruszamy się z prędkością światła kiedy ktoś nas pragnie rozdzielić;-)
Tigera dostałem w prezencie, natomiast Misio wystawał z doniczki. Chyba już wystarczająco urósł, bo Pańcia go nie podlewała - to go sobie wziąłem i pośliniłem. Jest zasada poślinione - to już Budrysowe i tego się będziemy trzymać:-))Ostatnio Misiowi odpadła łapa i taki jest teraz jednoręki bandyta, no ale przepraszam szycie to jest ponad moje możliwości, a zresztą mi to nie przeszkadza:-) i tak go lubię.









sobota, 15 września 2012

Spacerki...

Uwielbiam spacerki, a Pańcia uwielbia strzelać mi spacerkowe focie:-)
Podczas jednego ze spacerów chciałem nawet zaciągnąć ją na imprezkę tak mi zapachniało grillową kaszaną, że poleciałem szybko w stronę zapachu, a Pańcia chcąc nie chcąc też. Była w końcu po drugiej stronie smyczy;-)) Się okazało że to była zamknięta bibka:-) ale co się nawąchałem to moje ;-P




środa, 12 września 2012

PIerwszy raz na wolności,,,

W niedzielę pojechaliśmy do lasu. Pańciowie coś tam gadali o jakichś grzybach cokolwiek to jest;-) Mieli je obcinać scyzorykiem i ładować do torebki. A co dalej? Tego nie wiedzą nawet najstarsi górale i mi nie dane było się dowiedzieć, bo jak byliśmy w lesie to grzyby chyba już poszły do domu. W każdym razie się z nimi minęliśmy;-) bo ich już nie było. 
Ale i tak było fajnie. Na początku byłem taki trochę w szoku, bo tam tyle drzew do obsikania, zapachów dziwnych do wąchania i głosów różnych do słuchania:-) ale potem się trochę przyzwyczaiłem. Widziałem dużo więcej rzeczy niż oni. W końcu ma się ten super wzrok psa myśliwskiego:-))) Zagapiałem się w jeden punkcik i szpanowałem myśliwskimi pozami:-), a Oni dyskutowali sobie. Najpierw szukali uparcie tych niby grzybów, a potem zastanawiali się czy wystarczająco ich kocham, żeby sobie na wolności pobiegać:-))
Długo się zastanawiali i w końcu mi trochę zaufali na pełnej wrzosów polanie:-) Ale tam było cuuudnie:-)  Zrobiłem normalnie z 10 kółek i się zadyszałem. kondycję to ja mam, ale póki co jeszcze trochę do kitu:-))) Starałem się cały czas mieć Pańciów w zasięgu wzroku, ale oni się pilnowali mnie chyba jeszcze bardziej niż ja ich. ;-) Po szaleństwach w lesie wróciłem z czarnymi nogami, ale to już wiecie ;-P











wtorek, 11 września 2012

Myju, myju...

Jak każdy porządny psiak dbam o higienę. Czasami jednak dbają za mnie:-))) Pańcia uważa że porządny domowy pies:-) to czysty i zadbany pies, więc wykąpała mnie najdokładniej jak tylko mogła:-). A niewiele mogła, bo w ruch zamiast prysznica poszła jedynie gąbka i miska. Za żadne skarby, a nawet przysmaki nie wejdę do łazienki. Jakiś czas temu moja szyja nabrała należytego blasku, a kilka dni później Pańcia zajęła się ogonem i jestem nówka sztuka. Tzn. byłem do niedzielnego spaceru:-) heheheh po nim wróciłem z czarnymi nogami heheh. Pańcia mnie przekonała że łazienka nie gryzie i jakoś mnie do niej dotachała;-) Fotki ze spaceru do lasu i pierwszego biegania bez smyczy już jutro:-) A teraz ja z moimi osobistymi ręcznikami:-)) To nic że różowe:-))) W psim świecie nie przejmujemy się pierdołami:-)))









niedziela, 9 września 2012

Prezenty...

Trafiłem do mojego nowego domku 26 sierpnia:-) Wiecie, ze dokładnie w tym dniu prze Warszawę przewinęła się Wielka Parad Labradorów:-) To normalnie znak z samego psiego nieba był:-)))  Od tego dnia przez ostatnie dwa tygodnie dostałem mnóstwo życzliwości i mnóstwo prezentów. Niestety nie jestem w stanie jeść i pić z 4 misek;-) więc postanowiłem oddać to czego mam za dużo -  moim kolegom, którzy potrzebują bardziej niż tych rzeczy niż ja.
Zrobiłem pakę i oddałem gdzie trzeba:-) Mam nadzieję, że chłopaki i dziewczyny się ucieszą z prezentów.
Oddałem też znienawidzoną przeze mnie kolczatkę, ale podobno wylądowała na śmietniku - no i dobrze ;-D
Pańcia dorzuciła do paki obrożę, w której mnie znaleziono. Ja już nie będę jej nosić, bo mam czadowe szeleczki:-)) Przeszłość jest już za mną. 26 sierpnia rozpocząłem nowe piękne i szczęśliwe życie!!!!!!


sobota, 8 września 2012

Mam prawdziwny domek...

Hurrra:-)
Okazalo sie ze Nowy i Nowy to mój Pan i Pańcia:-))) Dostałem od nich nowe łóżko i przyjaciela Tigera:-). Łóżko bardzo mi się podoba. Mieszczę się w nim nawet jak mam całkiem proste nóżki. 
Fajnie, że wreszcie mnie ktoś pokocha na dłużej. Już mam tutaj swoje przyjaciółki i przyjacieli ;-) Mam swoje miejsce, swoje trawniki, swoje auto, swoje szelki i rodzinę, która mnie pokochała takim jakim jestem:-))))) z moimi smutkami i radościami, szczekaniem z radości i potopem w przedpokoju po napiciu się wody :-D Mam też odrobinę spokoju w moim psim sercu.
Już nie zrywam się w nocy na dźwięk kroków, bo wiem że najdalej pójdą sobie do kibelka i zaraz wrócą. Nie boję się już zostawać sam, bo o jakiej porze by nie wyszli to zawsze do mnie wracają. Co nie zmienia faktu, że za każdym razem cieszę się kosmicznie:-) Teraz mam Tigera to będzie mi trochę raźniej:-)) 
Już nie podskakuję do okna jak wychodzą, bo ... i tak nic nie widać ;-P
Jest dobrze a będzie jeszcze fajniej. Czuję to moim wielkim brązowym nochalem.

Pańcia umyła mi dzisiaj ogon i wreszcie zobaczyłem że ma taki kolor jak cały Ja:-)) Do tej pory wyglądał jakby ktoś go do mnie przypiął z innego psa:-)))

AAAA i dostałem obroże od Pani Krysi:-)) Fajna taka ze zintegrowaną smyczą. Trochę na mnie za duża, ale jeszcze trochę podrosnę podobno i będzie ok:-) Dziękuję:-))))))