środa, 29 sierpnia 2012

Wtorek...

Dzisiaj znowu byłem psem Kurierskim:-) Fajna robota, a ja strasznie lubię jeździć z Nowym. Rano jemy sobie razem śniadanie. Dzisiaj zastrajkowałem, bo wydawało mi się że on ma lepsze:-) Dał mi spróbować i bułka to nie dla mnie. Wolę moją karmę, a nową fajoską mam. Nowy się natachał jak wczoraj wnosił 20kg do domu. 
Po pracy Nowa zabrała mnie do domu i zrobiliśmy małą imprezkę poznałem Tatę Nowego, całkiem fajny gość. Głaskał i rozmawiał ze mną. Tylko ja jego kumam, a on mnie chyba nie bardzo. No takie te człowieki jakieś niekumate:-) Mówię zawsze wolno i wyraźnie a odzew żaden:-) No nic poćwiczymy, pouczymy i może się jakoś dogadamy. Ważne, że jest jakaś niteczka porozumienia.
Zostałem dzisiaj sam w domu na całe pół godziny :-) radzę sobie całkiem nieźle. Szczeknąłem tylko jak drzwi się zamknęły, bo co to niby za pomysły żeby mnie zostawiać samego. Potem grzecznie poczłapałem na miejsce i bez słowa czekałem aż drzwi się wreszcie otworzą. BOOOSZSZSZEEE jak ja się cieszyłem jak wreszcie przyszła z tego osiedlaka. Sufit był bardzo niedaleko. Nie wiedziałem że umiem tak wysoko skakać.


A tutaj ja na kanapie:-) Wskoczyłem w nocy, a Nowi dopiero rano zajarzyli i zdziwieni byli, że hoho.:-)))
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz